dronJeśli w 2024 r. drony oglądaliśmy w Internecie, to w 2025 r. poznaliśmy realne zagrożenie z ich strony. Zdaliśmy sobie sprawę, że dron wyposażony w głowicę kumulacyjną o łącznej wartości kliku tysięcy może zniszczyć czołg kosztujący kilkadziesiąt milionów. Doświadczyliśmy strachu, który towarzyszy spotkaniu z obcymi dronami. Noc z 9 na 10 września 2025 r. przyniosła rekordowe naruszenie przestrzeni. Wojsko potwierdziło kilkanaście incydentów, a opanowanie sytuacji okazało się kosztowne: poderwanie F-16, zestrzelenie intruzów, poszukiwania szczątków i czasowe wstrzymanie ruchu na czterech lotniskach. Analiza „koszt/efekt”, dotychczas prowadzona za murami koszar czy uczelni wojskowych, stała się tematem rozmów przy rodzinnym stole. „A co jeśli wleci cała chmara dronów? Będziemy do nich strzelać rakietami za pół miliona każda? Czy jesteśmy bezpieczni?” Odpowiedź nasuwa się sama. Zdecydowanie potrzebujemy wielowarstwowej linii obrony z jasnymi procedurami.

Zimnym prysznicem okazał się reportaż Tomasza Sekielskiego – „Nikt mnie nie powstrzymał. Przeleciałem dronem nad strategicznymi obiektami”. Zakaz lotów a realna ich kontrola, pozostają dwiema odrębnymi kwestiami. Paradoksalnie jednak dobrze, że ten temat wybrzmiał publicznie.

Rok 2025 obejmował także pozytywne działania, do których należy m.in. uporządkowanie przestrzeni powietrznej: nowe strefy, zmienione ograniczenia i kolejne zakazy ogłaszane w przepisach oraz w NOTAM-ach, w tym choćby nocny zakaz lotów dronami, zwłaszcza nad obszarami wrażliwymi. To krok we właściwym kierunku, ale nie łudźmy się – samo rysowanie stref na mapie nie powstrzyma zdeterminowanego operatora.

Ukraina: laboratorium przyszłej wojny

Na froncie dron stał się „amunicją masową”, podczas gdy walka radioelektroniczna weszła do wojennej codzienności. Na polu bitwy pojawiły się drony komunikujące się światłowodem, całkowicie odporne na jamming czy spoofing, zapewniające stabilny przekaz obrazu, aż do samego końca lotu. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o zasięgu rzędu 50 km, pod koniec ubiegłego roku media donosiły już o 50–65 km. To dystans, który na mapie przestaje być abstrakcją – i który wystarcza, żeby dosięgnąć np. Białegostoku.

SAN – krok we właściwą stronę, ale…

W tym kontekście program SAN to ruch, na który naprawdę czekaliśmy. Zintegrowany łańcuch „widzę–decyduję–neutralizuję”, budowany z udziałem krajowego przemysłu i z realnym harmonogramem dostaw od 2026 r. to z całą pewnością krok naprzód. Tym bardziej, że wciąż mamy czas, żeby do klasycznej obrony przeciwlotniczej dołożyć brakującą warstwę obrony antydronowej. Warto jednak mówić o ryzykach technicznych. Radary obecnie przewidziane dla SAN pracują w paśmie X. To rozsądny wybór „na wiele celów”, ale dla najmniejszych wirnikowców- -kamikadze, latających nisko i w roju, bywa to granica skuteczności. Receptą jest fuzja sensorów i uzupełnienie systemu o radary, np. marki Echodyne korzystające z wyższej częstotliwości (K/Ka), które oferują lepszą rozdzielczość. W przeciwnym razie rój 20 dronów lecących w niewielkich odległościach może „zlać się” w zaledwie 5–7 celów w paśmie X.

Prognoza na 2026 rok

„Anty-jamming” będzie rósł w siłę – kierunkowe łącza, anteny MIMO i beamforming oraz automatyczne przechodzenie między pasmami, staną się nowym standardem. Coraz większą rolę odegra też broń elektromagnetyczna (HPM) jako narzędzie do zwalczania rojów, tam gdzie kinetyka okazuje się niemożliwa do wykorzystania lub po prostu nieefektywna. W obszarze infrastruktury krytycznej zobaczymy ekspansję rozwiązań przechwytujących typu „dron na drona”, spiętych w jeden system C2 z radarami, np. marki Echodyne i systemami wykrywania RF, np. marki R2 Wireless. Coraz wyraźniej rysuje się też kategoria pojazdów antydronowych. To obszar, który w Polsce dopiero zaczynamy realnie dostrzegać. Postanowienie noworoczne? Mniej technologicznej magii w prezentacjach, więcej konkretnych zmian w prawie pozwalających obiektom infrastruktury krytycznej realnie zwalczać drony. Dodatkowo zrozumienie, że nie wszystko w wojsku musi być połączone w jeden system, bo na współczesnym froncie to właśnie małe, zwinne i częściowo wyizolowane zespoły są głównym filarem obrony przed dronami. Zachęcam do testowania sprzętu w warunkach rzeczywistych.

Artykuł Linc Polska Sp. z o.o.
www.linc.pl

Pin It

Wyszukiwarka

Najnowsze wydanie

pfr 350px

Facebook

Wydanie specjalne

Patronaty

Ochrona i bez. BANER 002

PROTEGA GRAFIKI

  Polsecure26 260x146px ochrona bezpieczenstwo


SECURITECH konf szkol

Poradnik Ochrona1

Partnerzy

 

logo PPBW
OB pl

Forum Więziennictwa winieta 

logo sochaczew