grupa impel logo

Bezpieczeństwo i higiena są obecnie, z różnych powodów, bardzo wysoko na liście priorytetów. Niestety zdarza się, że i w tym obszarze można natknąć się na niesprawdzone informacje. Znane są przypadki, że na rynek dopuszczane są niewłaściwe produkty ochrony osobistej pracowników wątpliwego pochodzenia. Pracodawcy stoją przed wyzwaniem odnalezienia wiarygodnego dostawcy. O sytuacji w sektorze BHP w czasie epidemii rozmawiamy z ekspertem w zakresie środków ochrony osobistej – Januszem Surmą, prezesem spółki Impel Delivery.

W jaki sposób pandemia wpłynęła najbardziej na sektor BHP?

Warto powiedzieć o dwóch głównych efektach wpływu COVID-19 na sektor BHP. Jednym pozytywnym, drugim negatywnym. Pierwszym jest zwiększenie świadomości pracodawców i pracowników w zakresie ochrony osobistej oraz wiedzy o środkach i produktach, których częściej obecnie używamy. Lepsza wiedza i świadomość to w pewnym stopniu efekt zmiany przepisów, a najbardziej wprowadzenia obowiązku udostępniania płynów dezynfekujących w zakładzie pracy, zapewnienia dostępu do rękawiczek jednorazowych, konieczność zasłaniania twarzy. Dzięki temu wiele osób uświadomiło sobie, że maska i półmaska powinny posiadać określone normy oraz znalazło odpowiedzi na kluczowe pytania: jakie zadanie spełnia rękawiczka, a przed czym chroni dezynfekcja. Pozytywnym następstwem pandemii jest to, że o ochronie pracowników mówi się głośnio i często, a co najważniejsze – kładzie się na nią większy nacisk.

Drugi – negatywny – bardzo wyraźny efekt to niestabilność dostaw i cen. Wiosną występowały problemy z dostawą wielu produktów z Chin, w tym tzw. covidowych, które wcześniej były łatwo dostępne. Jeden z naszych klientów musiał zamknąć firmę, ale nie z powodu wirusa. Przyczyną był brak dostaw części używanych w produkcji.

 Czy branża wciąż zmaga się z tym problemem?

Nie, dostępność produktów jest teraz dużo większa. Nie zdarzają się już sytuacje związane z zablokowaniem dostaw
z Chin lub zamykaniem z dnia na dzień granic z Niemcami, gdzie są magazyny tranzytowe. Takie sytuacje występowały wiosną. Były bardzo kłopotliwe dla wielu podmiotów działających na rynku. Obecnie dostawy są w miarę płynne, aczkolwiek ich czas wydłużył się ze względu na wzrost zapotrzebowania.

Istnieje jednakże nowe wyzwanie. Mianowicie poruszanie się w nazbyt rozbudowanej sieci dostawców. Pojawiło się wiele nowych firm, dlatego bardzo ważna jest weryfikacja dostawców pod względem wiarygodności i rzetelności. Przed wprowadzeniem towaru na rynek trzeba sprawdzać m.in. to, czy dana firma figuruje w rejestrze UE.

Zapewnienie ciągłości dostaw to nadal największe wyzwanie od momentu wybuchu pandemii?

Tak. Wyzwaniem jest zapewnienie stałości dostaw i ich jakości. W czasie pandemii takie powszechne w BHP produkty, służące do ochrony dróg oddechowych, oczu, stóp, twarzy, zyskały miano covidowych. To pociągnęło za sobą wzrost zapotrzebowania, zarówno u stałych klientów, jak i u nowych. Wzrosła liczba i jakość zamówień. Trzeba zrealizować je wszystkie i zabezpieczyć te firmy przed brakiem towarów.

Należy przy tym podkreślić, że mówimy o towarach zgodnych z wymaganiami Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego. Normy są odgórnie określone dla wszystkich środków ochrony osobistej, w tym: rękawic, masek, półmasek, fartuchów, kombinezonów. Dla klientów najważniejsza jest jakość tych produktów, ich zgodność z normami. Tego musimy pilnować. Jest to duże wyzwanie w obliczu nagromadzenia na rynku firm, które rozpoczęły samodzielną produkcję i sprzedaż środków ochronnych lub ich import z Chin. Dlatego pracodawcy jeszcze bardziej potrzebują pomocy w znalezieniu właściwego dostawcy. Cała branża stoi przed wyzwaniem czujności w weryfikacji towarów niespełniających określonych parametrów tak, aby w powszechnym obrocie dopuszczone były towary z pewnego źródła i spełniające podstawowe normy bezpieczeństwa. Przy tak dużym rozproszeniu rynku i namnożeniu grona dostawców środków na polski rynek trafiły towary niezgodne z unijnymi normami i prawem. Do takich wydarzeń nie można dopuszczać.

Jakie najważniejsze zadanie mają do wykonania pracodawcy w czasie pandemii?

Kluczowym zadaniem jest organizacja miejsca pracy tak, aby minimalizować ryzyko zakażania wirusem. Najskuteczniejsze metody realizacji tego zadania to: zapewnianie dezynfekcji, budowanie świadomości u pracowników w zakresie przestrzegania zasad bezpieczeństwa – tzw. DDMA+W (dystans, dezynfekcja, maseczki, aplikacja STOP COVID - ProteGO Safe + wietrzenie pomieszczeń) oraz egzekwowanie stosowania środków ochrony osobistej. Niestety, części pracodawców wciąż brakuje konsekwencji lub determinacji w działaniu w tym kierunku. A zaniedbania mogą skutkować zamknięciem zakładu z powodu wykrycia ogniska koronawirusa.

Jak pracodawcom może pomóc outsourcing BHP, szczególnie z weryfikacją dostawców?

Outsourcing to jeden z wielu sposobów, na pewno godny polecenia. W tym przypadku wchodzimy w kompetencje odpowiedniego rozpoznawania i badania dokumentów dołączonych do produktu. Każdy produkt BHP wprowadzony na rynek polski, zgodnie z prawem UE, musi posiadać oznaczenie informujące o zakresie ochrony pracownika. Produkty wyższych kategorii, do których zaliczają się nawet klasyczne maski noszone na ulicach, muszą mieć dołączoną deklarację producenta o wykonaniu badań potwierdzających spełnianie określonych norm. Tylko dzięki takim środkom ochrony osobistej możemy zapewnić bezpieczeństwo pracowników.

Jakie korzyści przynosi outsourcing w tym obszarze?

Powierzając BHP firmie outsourcingowej, pracodawca może w pełni skoncentrować się na najważniejszych kwestiach operacyjnych swojej działalności, podczas gdy my bierzemy pełną odpowiedzialność za całą logistykę i procesy związane z zarządzaniem obszarem BHP. Taki sposób zabezpiecza wszystkich pracowników konkretnej firmy. To zasadnicza różnica pomiędzy korzystaniem z outsourcingu a standardową sprzedażą samych towarów. Korzyści wynikają także z tego, że współpraca pomiędzy partnerami oparta jest na platformie elektronicznej, która pozwala efektywnie zarządzać zamówieniami i monitorować koszty z nimi związane. Mówimy tu o wymiernych korzyściach. Już po pierwszym roku współpracy możliwe jest osiągnięcie oszczędności na poziomie do minus 20% kosztów ponoszonych w roku poprzedzającym współpracę.

 Wspominał Pan na początku o rosnącej wiedzy na temat produktów. Możemy podać jakiś przykład?

Oczywiście, niech będą maseczki, których noszenie jest teraz w wielu miejscach koniecznie. Przed epidemią nasi klienci bazowali z reguły na jednym typie maski – chociażby przeciwpyłowej P3. Teraz do ochrony dróg oddechowych używają też innych modeli: P1, P2, P3, z zaworem, bez zaworu itd. Były one znane przez specjalistów w dziedzinie BHP, a teraz wiedza o nich stała się powszechna.

Niestety na ulicach widać, że wiele osób nosi samodzielnie wykonane maseczki wielorazowego użytku, które są, delikatnie mówiąc, w nie najlepszym stanie, a zaniedbane przynoszą więcej szkody niż pożytku. Wiele osób zapomina, że maseczki powinny być prane w temperaturze powyżej 60 stopni, prasowane gorącym żelazkiem, wymieniane co jakiś czas. Najprostszym i najlepszym wyborem są maseczki jednorazowe, spełniające normy określone przez Ministerstwo Zdrowia i sanepid, czyli z normą EN 14683 dla masek i EN 149 dla półmasek. Takie normy powinny być wydrukowane na opakowaniu lub na wyrobie. Wtedy mamy pewność odpowiedniej jakości produktu.

Pin It

 

bg
pi