Weszliśmy w okres głębokich przemian, niepewności i braku stabilizacji, co w oczywisty sposób utrudnia racjonalne planowanie działalności biznesowej. Dotyczy to nie tylko dużego biznesu, działającego na poziomie międzynarodowym, ale i małych i średnich przedsiębiorstw – w czasach globalizacji trudno jest mówić o jakichkolwiek niszach zapewniających ochronę przed wpływem warunków zewnętrznych. Jakie czynniki należy wziąć pod uwagę ze strategicznego punktu widzenia? Warto zwrócić uwagę na szereg z nich.

Po pierwszebrexit i jego faktyczne konsekwencje. Okres przejściowy będzie trwał do końca bieżącego roku. Szczegółowe warunki współpracy gospodarczej pomiędzy Zjednoczonym Królestwem a Unią Europejską (a zatem i Polską) mają zostać określone w odrębnej umowie, której treści są obecnie przedmiotem negocjacji, by nie powiedzieć sporów między stronami. Warunki te (np. cła, przepływ towarów, usług etc.) pozostają zatem nieznane.

Po drugie – to ekspansja gospodarcza Chin w Europie, a przede wszystkim realizacja planu Pasa i Szlaku, mającego stać się współczesnym odpowiednikiem starożytnego i średniowiecznego Jedwabnego Szlaku. Niezależnie od tego czy Polska znajdzie się formalnie jako punkt na Pasie i Szlaku chiński biznes już zaczyna badać możliwości funkcjonowania w naszym kraju. Dla polskich przedsiębiorców – także z szeroko rozumianej branży security – oznacza to dwie rzeczy: konieczność podjęcia decyzji o współpracy (a nie będzie to decyzja prosta) oraz pojawienie się konkurencji – ekspansywnej, z dużymi zasobami finansowymi i dobrze zorganizowanej. Tytułem przykładu można wskazać na rozwój chińskich systemów CCTV wraz z systemem rozpoznawania twarzy. Będziemy z nich w przyszłości korzystać? Dodać do tego należy jeszcze uwagę o bardziej ogólnym charakterze odnoszącą się do wyborów strategicznych – Unia Europejska jako całość (a również poszczególne państwa członkowskie) powoli staje wobec konieczności znalezienia swojego miejsca w świecie, w którym zaczyna się walka o globalną dominację pomiędzy Chinami a USA. Dotyczy to także Polski i polskiego biznesu. Wiele tu niewiadomych i znaków zapytania, choćby o gospodarcze relacje pomiędzy Pekinem a Moskwą. Czy Chiny zamierzają wykorzystać Rosję i np. Białoruś w charakterze gospodarczej bramy do Europy? Jakie w tym układzie będzie miejsce polskiego biznesu? To kwestia przyszłości, ale – jak wszystko na to wskazuje – niezbyt odległej; warto o tym myśleć już dziś, by nie dać się zaskoczyć nowymi warunkami. Przykładem niech służy międzynarodowy spór o zbudowanie sieci 5G w oparciu o systemy wytwarzane przez koncern Huawei.

Po trzecie – stary problem Bliskiego Wschodu, który od lat przypomina beczkę z prochem. Tu nie ma się co rozpisywać, bo rzecz jest oczywista – ceny ropy naftowej!

Po czwarte – relacje z Rosją. Zostawmy w tym miejscu na boku kwestie polityczne, choć przecież to one rzutują przede wszystkim na współpracę gospodarczą. Rosja to rynek zbytu, a rosyjskie firmy – potencjalni partnerzy biznesowi. Jak polityka wpłynie w tym zakresie na współpracę gospodarczą?

Po piąte – demografia. Nie ma co ukrywać: Polska kolejny rok odnotowuje ujemny przyrost naturalny, spada liczba osób w wieku produkcyjnym, rośnie liczba emerytów – starzejemy się jako społeczeństwo. Jaki będzie kształt systemu emerytalnego? Na ile będzie on obciążał przedsiębiorców? Jak wpłynie to na rynek pracy? Temat sam w sobie: imigracja a branża security. Chodzi przecież nie tylko o pracowników ochrony szczebla podstawowego, lecz także o specjalistów na wyższych stanowiskach, którzy muszą legitymować się nie tylko stosownymi, weryfikowalnymi umiejętnościami i wiedzą, lecz niejednokrotnie również poświadczeniem bezpieczeństwa, umożliwiającym dostęp do informacji chronionych.

Po szóste – konsekwencja zmian klimatycznych. Mowa nie tyle o ciepłych zimach, upalnych latach, suszach, nawałnicach etc. Z punktu widzenia biznesu to kwestia choćby dostępu do energii elektrycznej, nakładów na ochronę środowiska, nowych wymogów prawnych w tym zakresie. Jest nad czym myśleć.

Po siódme – konsekwencje nieustającej rewolucji technologicznej. Rozwój technologii wydaje się nie mieć końca, to co jeszcze rok temu było szczytem nowości, dziś wydaje się trącić myszką. Co nas czeka w najbliższej przyszłości? Przesiadka do samochodów elektrycznych czy z napędem wodorowym? Wprowadzenie CCTV z systemami rozpoznawania twarzy? Nowe zagrożenia z cyberprzestrzeni? Dotrzymywanie kroku technologii to bardzo kosztowna rzecz i tu pojawia się kluczowe pytanie – czy zawsze jest to konieczne? Jaka jest wartość dodana nowego urządzenia/systemu – warta swojej ceny? To nie tylko pytanie do dyrektorów finansowych.

Po ósme – to groźba zwolnienia gospodarki. Inflacja już rośnie, optymizmu wśród przedsiębiorców jakby trochę mniej. Ten czynnik trzeba wziąć pod uwagę, dla każdego przedsiębiorcy to oczywiste.

Wreszcie – Czarne Łabędzie. Nie, nie pomyliłem branż. To określenie oznacza coś o czym nie wiemy, że istnieje, a nawet nie przypuszczamy, że istnieć może. Pojawienie się Czarnego Łabędzie jest zatem dla nas zaskoczeniem, a sam fakt możliwości pojawienia się go stanowi nie tylko o nieprzewidywalności, lecz także o niepewności, w jakiej przychodzi nam działać i planować swoje działania na przyszłość. To zjawiska nietypowe, ponieważ wykraczają poza domenę naszych zwykłych oczekiwań jako, że żaden element przeszłości nie wskazuje dokładnie na możliwość jego zaistnienia. Wywierają one z reguły znaczący wpływ na rzeczywistość i zdarzają się coraz częściej, bowiem świat jest coraz bardziej skomplikowany, a wydarzenia które śledzimy i analizujemy przestały występować zgodnie z dotychczasową logiką. To także warto wziąć po uwagę zastanawiając się – choć brzmi to jak sprzeczność sama w sobie – czy jest coś takiego, o czym nie wiemy, że nie wiemy. To słynne określenie amerykańskiego sekretarza obrony Donalda Rumsfelda ma swoje obywatelstwo także w biznesie. Przykład Czarnego Łabędzia? Gdy piszę te słowa właśnie go oglądamy w pełnej krasie: jest pandemia wywołana przez koronawirus z Wuhan o nazwie 2019nCoV. Czy jego następca może pojawić się w Europie? A w Polsce? Jak to wpłynie na gospodarkę, na firmę? To nie są abstrakcyjne pytania zadawane sobie przez znudzonych analityków.

Czynników jest zatem multum, a przecież wymienione powyżej zostały zaledwie zarysowane; ich lista jest niezamknięta. Przedsiębiorca, który stwierdzi – mnie to nie dotyczy, jakiż wpływ może mieć polityka gospodarcza Pekinu na funkcjonowanie mojej firmy – właśnie postawił pierwszy krok w złym kierunku.

Ponury obraz? Funkcjonowanie w warunkach niepewności i braku stabilności jest zadaniem bez wątpienia trudnym. Nie ma tu jednej recepty. Konieczne w takiej sytuacji jest wyodrębnienie w ramach strategii tych czynników, które mogą okazywać wpływ na działalność biznesową w danym okresie, monitorować je, przygotować zawczasu warianty reakcji i pamiętać o Czarnych Łabędziach

dr hab. Tomasz Aleksandrowicz

 

Pin It

 

bg
pi